Do Lwowa śladami polskiej historii.
W Polsce żyje jeszcze wielu mieszkańców polskiego, przedwojennego Lwowa. Po drugiej wojnie nakazano im opuścić swoje miasto i zasiedlać ziemie zachodnie. Zwłaszcza wielu przesiedleńców mieszka na Dolnym Śląsku.
Przedwojenni mieszkańcy Lwowa i ich dzieci z sentymentem myślą o swoim mieście i chętnie odwiedziliby Lwów. W ostatnich latach są coraz bardziej sprzyjające warunki dla turystyki na dawne kresy wschodnie.
Żeby się tam wybrać, nie potrzeba mieć wiele czasu i tym bardziej pełnych kieszeni. Całą starówkę Lwowa wpisano na listę światowego dziedzictwa UNESCO. I jak informuje A. Juzwenko, dyrektor Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu - faktycznie na to zasługuje.
Na polskie ślady napotykamy się w mieście co krok, co ulicę, kiedy obowiązkowo zwiedzamy słynny Łyczaków, arsenał, łacińską katedrę, kamienicę królów polskich na rynku Starego Miasta. Warto jednak w tym niezwykłym mieście zejść z utartych szlaków, aby samemu szukać jego duszy, która urzekła już tak wielu.
Rozpocznijmy od samego centrum i trzech kościołów, których współistnienie jest symbolem wielokulturowości Lwowa.
Katedra łacińska powstała w XIV wieku. Dawniej w tym miejscu był drewniany kościółek pod wezwaniem Przenajświętszej Trójcy, ale kiedy spłonął w 1353 roku, odbudowano tu już murowaną świątynię. Początkowo miała imię swej poprzedniczki, potem zmieniono ją na kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Katedra z potężną czworokątną wieżą na placu Katedralnym to jeden z najważniejszych zabytków gotyckich miasta.
Katedra ormiańska, tak jak łacińska, zaczęła wznosić się w XIV wieku i podobnie jak tamta jest pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny.
Budowla składa się z trzech części, które budowano w różnych okresach, więc nie ma tutaj jednolitego stylu. Lecz chyba nigdzie na świecie nie ma tak wspaniałej świątyni obrządku ormiańskiego. Co ciekawe, kościół mieści się poniżej poziomu ulicy. W ten sposób można zobaczyć, o ile miasto urosło od 14 wieku.
Grekokatolicki sobór Świętego Jura, jest najstarszy spośród wszystkich wymienionych świątyń. Jego początki sięgają 1280 roku, kiedy] kniaź Lew Daniłowicz kazał postawić tu pierwszą, drewnianą cerkiew. Przez wielu zwiedzających sobór jest uznawany za najwspanialszą świątynię we Lwowie.
Zwiedzając Lwów nie można pominąć Rynku.Rynek w Lwowie jest niesamowity, bo nie naruszyły go zniszczenia wojenne. Dzisiejszy najważniejszy plac miasta ma kształt prostokąta, o wymiarach 142 na 129 metrów. Znaleźć tu możemy 44 kamienice, które budowano w różnych latach. Większość domów wzniesiono w XVI wieku.To na lwowskim Rynku składano hołdy lenne panom polskim, m.in. Władysławowi Jagielle i Władysławowi III. Najpiękniejsza kamienica? Czarna - nazywana tak z powodu koloru elewacji z ciemnego piaskowca.
Ważna dla nas, Polaków, jest kamienica pod numerem 10. To pałac Lubomirskich, zbudowany w 1695 roku. Tu jest obecnie Muzeum Etnografii i Rzemiosła Artystycznego.
Kolejny zabytek miejski to Opera. Jej pełna nazwa to Teatr Wielki Opery i Baletu im. Salomei Kruszelnickiej. Z budową tego okazałego budynku wiąże się ciekawa historia. Architekt Zygmunt Gorgolewski postanowił przesunąć o kilkadziesiąt metrów podziemne koryto rzeki Pełtwy, by zbudować operę dokładnie w tym miejscu, jak zaplanował. Interesujące są tutejsze kurtyny. Pierwsza ogniotrwała z panoramą Lwowa. Druga jest ogromnym obrazem Henryka Siemiradzkiego. “Parnas” to klasycystyczne dzieło przedstawiające m.in. Pytię i Temidę. Cmentarz Łyczakowski i Cmentarz Obrońców LwowaRzeczywiście, wiekowy, bo założony w 1786 roku, Cmentarz Łyczakowski, usytuowany z dala od zgiełku miasta, uznawany jest za jedną z najwspanialszych nekropolii.Położona na pięknych wzgórzach, zdumiewa specjalnie zaprojektowanym, starym drzewostanem otaczającym aleje. Pierwsze nagrobki pochodzą z XVIII wieku. Większość z nich zdobią piękne, klasycystyczne rzeźby. Pośród wielu zasłużonych dla naszej nauki i kultury odpoczywaja tu m.in. Gabriela Zapolska, Maria Konopnicka, Władysław Bełza, Julian Ordon, Karol Szajnocha i Kazimierz Twardowski.
Autonomiczną częścią nekropolii jest, usytuowany na stokach od strony Pohulanki, Cmentarz Obrońców Lwowa, inaczej zwany Cmentarzem Orląt. Wśród pochowanych tu prawie 3000 żołnierzy, wielu to młodzi chłopcy, którzy zginęli podczas obrony Lwowa i Małopolski Wschodniej w 1918 roku.